Maks Żakowski i Aga Grzymska klepneli po srebrze na Sylcie. Maksik prowadził zdecydowanie po serii eliminacyjnej a Aga bezpiecznie zapewniła sobie 2 miejsce. Błażej Ożóg pojechał ciut słabiej i wylądował poza podium. Gratulujemy sukcesów. Mamy powody oczekiwać więcej. Dziękujemy za relację i zapraszamy do szybkiego podsumowania napisanego przez Maksa: Po prawie 10-ciu godzinach jazdy razem z Agą Grzymską i Błażejem Ożógiem dotarliśmy na Sylt, na drugi przystanek Pucharu Europy - MINI Kite Cup. Pierwsze wyścigi zaplanowane były na czwartek. My byliśmy na miejscu dzień wcześniej, jednak spędziliśmy go na odsypianiu podróży. W tym roku polska reprezentacja była bardzo skromna, oprócz naszej trójki, nikt więcej nie przyjechał, a szkoda, bo w poprzednich latach było nas o wiele więcej. Frekwencja na zawodach również nienajwyższa, startowało 28 mężczyzn i 7 kobiet.





Poniżej prezentujemy relacja Mirka Stempla Stępniewskiego, dyrektora zawodów. Przez dwa dni działo się tyle co przez tydzień w San Fransisco:
Za każdym razem, kiedy lecę do Stanów mam rogala na twarzy i myślę tylko o tym, że znowu spotkam te pokręconą ekipę, która nie wiedzieć czemu od 3 lat rozdaje karty w kiteracing’u. Klimat jaki panował na tych zawodach jest nie do opisania. Wszyscy zawodnicy nieważne na jakim poziomie, są strasznie pozytywnie nastawieni i chętni poznać nowych zawodników. Podczas oficjalnej kolacji na otwarciu zawodów spędziłem 4 godziny na rozmowie ze starymi znajomymi jak i kompletnie mi obcymi osobami a trwało by to wszystko dłużej gdyby nie to, że” jet lag” już ściął mnie z nóg.
Przed minutą zakończyły się najważniejsze zawody po drugiej stronie globu. W regatach uczestniczyli Tomasz Janiak i
W zeszłym tygodniu zakończył się pierwszy przystanek KTE we Francji. Almanarre przywitało nas naprawde trudnymi warunkami. W pierwszym dniu szkwały dochodziły do 40 węzłów a duża fala i czop na pewno nie ułatwiały nam ścigania. Udało nam sie rozegrać 4 wyścigi tego dnia i muszę powiedzieć, że dawno nie byłem tak zmęczony fizycznie jak i psychicznie. Następny dzień był zdecydowanie lżejszy, 9m latawiec był idealny i troche spokojniejsza woda pozwoliła na rozegranie 6 wyścigów. Tego dnia miałem parę naprawdę udanych startów. Dobrze wspominam start gdzie razem z Maksem Żakowskim wystartowalismy z lewego halsu przed cała flotą. Udało mi się wygrać 2 wyścigi i mocno uplasować na 3 pozycji.